Okrągły Stół 1989

Wyświetlono wiadomości znalezione dla hasła: Okrągły Stół 1989




Temat: Afera Rywina: dziś Adam Michnik zeznaje przed s...
Brzydzi mnie ta sprawa, omijam ją z daleka. Dzisiejsze "przesłuchanie" Adama
Michnika ( czy nie wydaje się Państwu, że w tym akurat przypadku nie powinno
się używać tego terminu, zastępując go np. określeniem "rozmowa" ? Jakie byłoby
to eleganckie, żeby nie powiedzieć szlachetne wobec tej właśnie osoby.)
spowodowało,że wróciłem do sprawy i spektakl TV obejrzałem z tzw. zapartym
tchem. Wśród licznych refleksji, których większość zatrzymam dla siebie, jedna
wydaje mi sie tak oczywista, że nie mogę powstrzymać się przed jej
upublicznieniem.
To przesłuchanie (ciągle mierzi mnie ten termin wobec Michnika)uzmysłowiło mi,
że tak naprawdę, mimo wszystkich zmian po 1989 roku, w mentalności moich
rodaków zmieniło się niewiele. Nadal gnębią nas podziały z lat 1944 - 1989,
nadal wszystko, lub prawie wszystko, co wiąże się z "tamtymi czasy" dominuje
nad naszym myśleniem o rzeczywistosci. Nadal przeważa dzika chęć
udowodnienia "ówczesnych" racji, nadal dominuje pragnienie odwetu i zemsty.
Prymitywne i prostackie na ogół, niestety.
Na tym tle postawa i zachowanie Adama Michnika wobec Komisji Śledczej są
ożywczym momentem w historii ostatnich lat Rzeczypospolitej. Mnie osobiście
pozwala to ponownie uwierzyć w tak pozornie wyświechtane pojęcia jak uczciwość,
prawdomówność, troska o interes publiczny czy patriotyzm. Znów zaczynam
wierzyć, że może nam się uda, wszystkim ludziom dobrej woli i otwartego serca.
Sądzę,że dopiero za jakiś czas, będziemy mogli właściwie ocenić znaczenie tego
co zrobił Michnik ujawniając tzw. aferę Rywina.
Wystąpienie Michnika przed Komisją Śledczą ujawniło z całą brutalnością gdzie
przebiega prawdziwa granica między Polakami. To nie jest podział na komuchów i
solidaruchów, liberałów, katolików, masonów czy "prawdziwych Polaków". Ten
podział, to podział na mądrzejszych i głupszych. Po prostu. Bez względu na inne
różnice, które mieszczą się w normach cywilizacji.
Przy okazji - opinia Michnika na temat okoliczności przemian w 1989 roku,
określanych pojęciem "Okrągły Stół" (proszę, aby zawsze pisano to dużymi
literami)powinna stać się obowiązującą w podręcznikach historii normą,
określającą rangę tego procesu (nie wydarzenia!) w historii Polski.
Powtórzę za licznymi głosami w tej dyskusji - Adasiu! Trzymaj się. Jesteśmy z
Tobą. Tę walkę o Polskę nowoczesną, postępową, europejską, także wygramy!





Temat: Powyborcze rozrachunki w świętokrzyskiej PO
Miodowicz wypomina Łęckiemu co robił w piaskownicy
Miodowicz wypomina Łęckiemu co robił w piaskownicy a sam jest synem komunisty
Alfreda. A pamiętacie kim był Alfred Miodowicz?
Nie, to przypominam, że to ojciec Kostantego. Alfred Miodowicz (ur. 28 czerwca
1929 w Poznaniu), działacz związkowy, polityk. 1959 - 1990 członek PZPR; 1986 -
1990 członek KC PZPR, 1986 - 1989 członek Biura Politycznego KC PZPR; 1985 -
1986 przewodniczący Komisji Wniosków, Skarg i Sygnałów od Ludności KC PZPR. 1948
- 1952 działał w organizacjach młodzieżowych; 1952 podjął pracę w Hucie im.
Lenina, był tam m.in. pierwszym nagrzewnicowym wielkich pieców. Działał w
związkach zawodowych, 1983 - 1987 przewodniczący Komitetu Wykonawczego Federacji
Hutniczych Związków Zawodowych; 1984 został przewodniczącym Ogólnopolskiego
Porozumienia Związków Zawodowych. 1985 - 1986 członek Rady Państwa, 1985 - 1989
poseł na Sejm PRL IX kadencji. Przeciwnik Wałęsy w debacie telewizyjnej jesienią
1988, następnie brał udział w obradach Okrągłego Stołu. W 1991 został zastąpiony
na stanowisku przewodniczącego OPZZ przez Ewę Spychalską; od 1992 był
przewodniczącym Ruchu Ludzi Pracy. Należał do władz Światowej Federacji Związków
Zawodowych (członek Rady Generalnej). Syn Konstanty (ur. 1951) jest politykiem
prawicy, działaczem i posłem Platformy Obywatelskiej, mocno zamieszany w afere z
Jarucką, podejrzany o wykorzystywanie służb specjalnych do prywatnych celów.

Jak taki człowiek może czysto rywalizować z lepszymi od siebie?
Przestroga dla młodych:
jak nie będziecie lizać d... szefom partii, to zapomnijcie o działaniu w
ajkiejkolwiek partii






Temat: Patriotyzm po polsku
Gość portalu: Oszołom @ z RM napisał(a):

> dywagacje tego pedzia Wildego zostawmy na boku. Patriotyzm to bardzo ważna
> rzecz to miłosć do swojego kraju do ojczyzny którą się zamieszkuje od pokoleń
> to przywiązanie do tradycji to szacunek do historii własnego narodu
> upamiętnianie dni chwały pomaganie weteranom historyvcznych wydarzeń jesli ci
> jeszcze żyją a jeśli nie to pielęgnacja ich miejsc doczesnego spoczynku. To
> czczenie rocznic ważnych dla ojczystego kraju...może to być dzień uzyskania
lub
>
> odzyskania niepodległości przypominanie sobie zasług ludzi którzy na stałe
> wpisali się do historii danego narodu i którzy mają na swym koncie wielkie
> dokonania...My Polacy możemy być raczej dumni ze swej historii. Nie
poddaliśmy
> sie czychającym na nas wrogom obroniliśmy niezależność ale niepodległość nie
> jest nam dana raz na zawsze o czym i dziś powinniśmy pamiętać..Jesteśmuy
dumni
> z pierwszych Piastów z Jagiellonów ze Stefana Batorego i Jana
> Sobieskiego..dumni jesteśmy też z powstańców którzy walczyli w XIX wieku o
> wolnośc Polski oraz za bohaterów II wojny światowej a wcześniej bohaterów
cudu
> nad Wisłą 19320 roku..mozemy być też dumni z Solidarności ale tylko tej do
> roku 1989....są też i czarne karty polskiej historii..np postępowannie
> Bolesława Śmiałego wobec późniejszego swiętego bpa Stanisława. Hańbą okryje
się
>
> Tragowica i zgoda na rozbiory oraz Liberum veto...chańbą są też ci co poszli
> nawspólpracę z sowietami i przynieśli potem na bagnetach władzę
ludową...chańbą
>
> okazał się też okrągły stół i wpychamnie nas do kolejnej niewoli tym razem do
> UE no i w ogóle to co się dzieje u nas po 1989 roku
Duzo historii w tym twoim patriotyzmie. Ja mysle, ze prawdziwy
patriotyzm jest naszym dniem codziennym, nie wspomnieniem dnia
wczorajszego, ktorego juz zmienic nie mozemy. A co powiesz o tych,
ktorzy z wielu przyczyn (np. niechodzenia do szkoly w czasie
wojny) historii nie znaja? Czy takich do patriotow zaliczyc sie
nie da?



Temat: BALCEROWICZ-nie zbudowal kawalka autostrady
douglasmclloyd napisał:

> Gość portalu: Marek napisał(a):
>
> > Gość portalu: polishAM napisał(a):
> >
> > > Stary, kiedy zadajesz pytania zastanow sie. A czy
> > Kwiatkowski budowal Port w
> > > Gdyni? Pomysl sobie w jakich warunkach ten port byl
> > budowany. Polska zniszczona
> > >
> > > I wojna swiatowa. Zrujnowana 150 latami zaborow. Bez
> > pieniedzy po wojnie 1920
> > > roku ze Zwiazkiem Radzieckim. Jak jest mozliwe, ze ci
> > zlodzieje z Uni Wolnosci
> > > i SLD przez cale 13 lat ladowali pieniadze we wlasne
> > kieszenie. Oczywiscie wina
> > >
> > > trzeba obarczyc Okragly Stol ktory de facto ubezpieczyl
> > i urtwalil scierwa z SB
> > > .
> > > Jestes rozsadny i to zrozumiesz. Nie bylo mowy o
> > zadnych elitach. To byli
> > > zwykli kryminalisci wedlug zachodnich standartow. Nie
> > sugeruj sie tym co pisza
> > > we Wprost, Polityce, Wyborczej i Rzeczpospolitej. To
> > szuje. Smutne to ale
> > > prawdziwe.
> > Jestem rozsadny i twojej wypowiedzi nie rozumiem i nie
> > akceptuje.Rzucasz oszczeratwa na ludzi ,ktorzy w 1989
> > przejeli ster wladzy . Przy szalejacej inflacji i
> > zalamaniu gospodarki socjalistycznej szukali rozwiazan
> > wyjscia z kryzysu .O tym ty szybko zapomniales lub nie
> > znasz sytuacji Polski w latach 80-tychi i pustych polek
> > w sklepach.Prawdopodobnie za przyczyna takich jak ty
> > pieniadze byly wyrywane z budzetu i "przezerane" w zamian
> > za nic .Nie miej pretensji do innych tylko do siebie i
> > tobie podobnych.Co ty zrobiles dla kraju oprocz rzucania
> > bezpodstawnych oszczerstw? To potrafi kazdy glupek.
>
> Według tych baranów Polska w 1989 była 10-tą potęgą
świata. Nasi inżynierowie
> pracowali właśnie nad najnowszym modelem procesora, z
lini produkcyjnchy
> zjeżdzały kolejne wersje mercedesów, w kosmos leciał
nasz wahadłowiec, zaś
> puste półki to wymysł żydów i masonów, gdyż w tamtym
czasie kraj się rozwijał,
> a ludziom żyło się dostniej.
Zgadza sie, ale chyba w twojej schorowanej wyobrazni
wirtualnej homo sovieticus.



Temat: Obroncy biednych robotników!!!!!!
Obroncy biednych robotników!!!!!!
Jest wprawdzie obok w Gazecie biogram H. Łuczywo, ale jakoś
dziwnie niekompletny. Uzupełniam go więc o kilka zdań na
początku i na końcu. Urodziła się w 1946 r. Jej ojciec Ferdynand
Chaber pochodził z bogatej rodziny handlarzy winem, okres wojny
spędził w ZSRR, po powrocie w 1945 r. pracował na eksponowanym
stanowisku w aparacie propagandy PPR. Natomiast matka Dorota
Guter wywodziła się z rodziny drobnych kupców warszawskich.
Helena ukończyła Wydział Ekonomii Politycznej oraz studiowała
anglistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Po uzyskaniu dyplomu UW
pracowała w banku.
Swą polityczną dysydencką działalność rozpoczęła w 1968 r,
biorąc udział w marcowych demonstracjach studenckich na UW,
kierowanych przez młodych, ambitnych studentów i kontestujących
intelektualistów. Spora część z nich była również pochodzenia
żydowskiego, w tym wielu dzieci prominentnych działaczy
państwowych i partyjnych. To wówczas Helena poznała Adama
Michnika, Henryka Szlajfera, Jacka Kuronia, Karola
Modzelewskiego, Seweryna Blumsztajna.
W 1976 r. z inspiracji przywódcy opozycji Jacka Kuronia została
aktywną członkinią KOR, w 1977 roku współzałożyła i do 1981 r.
redagowała pismo "Robotnik", które wywarło istotny wpływ na
powstanie ruchu "Solidarność". W 1981 r. była redaktorem
naczelnym agencji prasowej "Solidarność" i pracowała dla "Daily
Telegraph". Po grudniu 1981 r. ukrywała się, redagując "Tygodnik
Mazowsze", największe pismo podziemnej "Solidarności". W 1986 r.
wyjechała na rok do USA jako "stypendystka pokoju" w Radcliffe
College Bunting Institute. W 1989 roku otrzymała nagrodę Harvard
University Niemann Foundation Lyons Award for Conscience and
Integrity in Journalism, a w 1986 - Radcliffe's Bunting
Institute Peace Fellwoship. W roku 1999 została wyróżniona
Knight International Press Fellowship Award.
W roku 1989 uczestniczyła ze strony opozycyjnej w obradach rady
ds. mediów Okrągłego Stołu i zakładała "Gazetę Wyborczą", w
której została zastępcą redaktora naczelnego i wiceprezesem
zarządu spółki nadzorczej "Agora", gdzie podlegają jej piony:
redakcji, nieruchomości oraz projektu internet. Z
tygodnika "WPROST" wiadomo, że na liście 100 najbogatszych ludzi
w Polsce Helena Łuczywo znajduje się na 94 pozycji, dysponując
akcjami Agory typu A (dającymi prawo głosu o działalności
firmy), ocenianymi na 85 mln. zł. Zajmuje więc na tej liście
miejsce tuż po swej szkolnej koleżance Wandzie Rapaczyńskiej
(88 mln zł.) i 17 miejsce dalej niż drugi v-prezes Agory Piotr
Niemczycki (125 mln.zł).




Temat: Czeka nas wojna secesyjna ?
albrecht1 napisał:

> wikin napisał:
>
> > twoja odpowiedź tylko potwierdza moje zdanie, że działacie na zasadzie
> > wywalczyć autonomię a potem jakoś to będzie, taki remake z 1918
>
> Wiesz Wikin, w 1918 Polska też nie miała specjalnie skonkretyzowanego
programu
> politycznego czy gospodarczego. Po roku 1989, również nie było pewne co
dalej z
>
> Układem Warszawskim, RWPG. Konkretyzacja i realizacja późniejszych założeń
NATO
>
> i UE to zaledwie okres ostatnich 4 lat. Trudno miec gotową receptę w
> zmieniającej się sytuacji. Jak zauwazył Slezan, RAŚ uczestniczy w społecznym
> projekcie ustawy zmieniającej publiczne finanse, ponadto podstawowe
zalożenia
> tak ustrojowe jak gospodarcze są w programie Ruchu.

widzę, że analogia roku 1918 i 1989 to nie tylko moje urojenia, wolę skupić
się na tym drugim, bo tu byłem osobiście obserwatorem
ekipa solidarności, w przeciwieństwie do RAS, posiadała grono ekspertów z
różnych dziedzin życia, którzy mieli konkretne wizje, które forsowali podczas
negocjacji okrągłego stołu i którzy wzięli na siebie odpowiedzialność za
trudne reformy, przyczyniając się do utraty "zaufania" społecznego, czy RAS
jest gotów na taki wariant ??
mówicie o potrzebie radykalnych zmian, ale kto je ma wprowadzać ??
prawdopodobnie obecne elity nie chcą zmian, więc myślisz że podejmą to
ryzyko ??

> >przecież wy się odżegnujecie od polityki, nie chcecie
> > brać odpowiedzialności politycznej i gospodarczej za autonomię. Niby kto
> potem
> > będzie rządzić autonomią.
>
> Jesli byłoby tak jak proponujesz, to mamy klasyczną monopartię z jedynym
> programem na najbliższą i dalszą przyszłość. To co proponuje RAŚ jest oparte
ma
>
> zasadach demokracji i udziale społeczeństwa obywatelskiego. Przedwojenną
> autonomię uchwalił Sejm, ale przeciez odbywały się wybory do Sejmu
Śląskiego,
> istniały lokalne partie polityczne, czyli to co mam miejsce w systemach
> demokratycznych. A Ty Wikin rzucasz hasła jedynowładztwa, niezmienności
rządów
> i żadnego udziału wyborców.

monopartia ?? czy pytanie o ponoszenie odpowiedzialności jest równoznaczne z
przyznawaniem RAS włady na wieki ?? pytam tylko czy jako ruch domagający się
zmian i to zmian radykalnych, macie plan jak je wdrażać na wypadek gdyby
wyborcy powierzyli wam władzę. A to chyba jest wręcz pewne w momencie
wywalczenia autonomii, bo tuż po jej nadaniu albo po referendum w tej sprawie,
powinny się odbyć wybory lokalne, a skoro wyborca właśnie poparł autonomię to
poprze i autonomistów.



Temat: BALCEROWICZ-nie zbudowal kawalka autostrady
Gość portalu: Marek napisał(a):

> Gość portalu: polishAM napisał(a):
>
> > Stary, kiedy zadajesz pytania zastanow sie. A czy
> Kwiatkowski budowal Port w
> > Gdyni? Pomysl sobie w jakich warunkach ten port byl
> budowany. Polska zniszczona
> >
> > I wojna swiatowa. Zrujnowana 150 latami zaborow. Bez
> pieniedzy po wojnie 1920
> > roku ze Zwiazkiem Radzieckim. Jak jest mozliwe, ze ci
> zlodzieje z Uni Wolnosci
> > i SLD przez cale 13 lat ladowali pieniadze we wlasne
> kieszenie. Oczywiscie wina
> >
> > trzeba obarczyc Okragly Stol ktory de facto ubezpieczyl
> i urtwalil scierwa z SB
> > .
> > Jestes rozsadny i to zrozumiesz. Nie bylo mowy o
> zadnych elitach. To byli
> > zwykli kryminalisci wedlug zachodnich standartow. Nie
> sugeruj sie tym co pisza
> > we Wprost, Polityce, Wyborczej i Rzeczpospolitej. To
> szuje. Smutne to ale
> > prawdziwe.
> Jestem rozsadny i twojej wypowiedzi nie rozumiem i nie
> akceptuje.Rzucasz oszczeratwa na ludzi ,ktorzy w 1989
> przejeli ster wladzy . Przy szalejacej inflacji i
> zalamaniu gospodarki socjalistycznej szukali rozwiazan
> wyjscia z kryzysu .O tym ty szybko zapomniales lub nie
> znasz sytuacji Polski w latach 80-tychi i pustych polek
> w sklepach.Prawdopodobnie za przyczyna takich jak ty
> pieniadze byly wyrywane z budzetu i "przezerane" w zamian
> za nic .Nie miej pretensji do innych tylko do siebie i
> tobie podobnych.Co ty zrobiles dla kraju oprocz rzucania
> bezpodstawnych oszczerstw? To potrafi kazdy glupek.

Według tych baranów Polska w 1989 była 10-tą potęgą świata. Nasi inżynierowie
pracowali właśnie nad najnowszym modelem procesora, z lini produkcyjnchy
zjeżdzały kolejne wersje mercedesów, w kosmos leciał nasz wahadłowiec, zaś
puste półki to wymysł żydów i masonów, gdyż w tamtym czasie kraj się rozwijał,
a ludziom żyło się dostniej.




Temat: Kraksa polskiej polityki
Dekomunizacja, Michnik, szmalec
To jest a propos postu "bruderszaft" z 10.04.04, 17.08.

Ja pamiętam trochę, ale mój Tata pamięta Okrągły Stół bardzo dobrze. I mówi tak:
1. Ani w roku 1989, ani w 1990, ani w 1991 - gdy dekomunizacja była
teoretycznie możliwa - nie istnieli publicznie żadni zwolennicy wieszania
komunistów na latarniach. Świadczą o tym relacje świadków z różnych opcji i
obozów (polityków, związkowców, historyków, socjologów) oraz zszywki ówczesnych
gazet i gazetek, dostępne dziś bez przeszkód w zbiorach bibliotek, z Biblioteką
Narodową na czele.
2. Owszem, wielu poważnych ludzi pragnęło wówczas dekomunizacji, ale miała ona
polegać na odnoszącym się do kilku tysięcy najwyższych funkcjonariuszy partyjno-
państwowych PRL zakazie piastowania przez okres jednej sejmowej kadencji kilku
tysięcy najważniejszych stanowisk publicznych w III RP. To właśnie autorów
takich pomysłów nazywano wówczas "chorymi z nienawiści" i "pałającymi żadzą
zemsty oszołomami", którzy "poprzez odpowiedzialność zbiorową pragną pozbawić
niewinne osoby ich obywatelskich praw". Straszono, iż zacznie się od dzielenia
ludzi na lepszych i gorszych, a skończy się na wieszaniu. Właśnie tak powstał
(został stworzony) mit o dekomunizacji jako wieszaniu na latarniach.
Tata mówi, że to wszystko też jest w relacjach świadków i w zszywkach gazet.
3. Tata mówi, iż dekomunizacji nie dało się przeprowadzić wcale nie dlatego, iż
naród uparcie głosował na komunistów (chodzi o lata 1989-1991!), tylko dlatego,
że byli jej zdecydowanie przeciwni ówcześni "nasi" demiurgowie polityczni
(Geremek, Kuroń, Mazowiecki, Michnik, Smolar i dziesiątki innych). Tata mówi,
że najdobitniej świadczą o tym zszywki "Gazety Wyborczej" z tamtych lat.
4. Co się Adama Michnika tyczy, to - według Taty - istotnie, osobisty majątek
nigdy go specjalnie nie interesował, natomiast zawsze interesowała go władza (w
znaczeniu: rząd dusz). Jak wiadomo, władzy bez pieniędzy nie da się sprawować,
ale to temat na odrębną dyskusję. Na marginesie: Michnik, kiedy chce, dostaje z
Agory tyle pieniędzy, ile sobie akurat zażyczy, sto tysięcy, milion albo
dziesięć milionów, złotówek, euro albo dolarów, bez różnicy.
5. Byłabym wdzięczna za wskazanie konkretnego i weryfikowalnego źródła
informacji o rzekomej - cytuję - "rezygnacji przez Michnika z należnych mu
udziałów w Agorze o wartości 125 mln zł". Jakiś oficjalny dokument z okresu
samouwłaszczenia się tej spółki? Jakiś komunikat Zarządu Agory SA z okresu jej
wchodzenia na giełdę?




Temat: Kraksa polskiej polityki
Głos mojego Taty
Ja pamiętam trochę, ale Tata Okrągły Stół pamięta dobrze. I mówi tak:
1. Ani w roku 1989, ani w 1990, ani w 1991 - gdy dekomunizacja była
teoretycznie możliwa - nie istnieli publicznie żadni zwolennicy wieszania
komunistów na latarniach. Świadczą o tym relacje świadków z różnych opcji i
obozów (polityków, związkowców, historyków, socjologów) oraz zszywki ówczesnych
gazet i gazetek, dostępne dziś bez przeszkód w zbiorach bibliotek, z Biblioteką
Narodową na czele.
2. Owszem, wielu poważnych ludzi pragnęło wówczas dekomunizacji, ale miała ona
polegać na odnoszącym się do kilku tysięcy najwyższych funkcjonariuszy partyjno-
państwowych PRL zakazie piastowania przez okres jednej sejmowej kadencji kilku
tysięcy najważniejszych stanowisk publicznych w III RP. To właśnie autorów
takich pomysłów nazywano wówczas "chorymi z nienawiści" i "pałającymi żadzą
zemsty oszołomami", którzy "poprzez odpowiedzialność zbiorową pragną pozbawić
niewinne osoby ich obywatelskich praw". Straszono, iż zacznie się od dzielenia
ludzi na lepszych i gorszych, a skończy się na wieszaniu. Właśnie tak powstał
(został stworzony) mit o dekomunizacji jako wieszaniu na latarniach.
Tata mówi, że to wszystko też jest w relacjach świadków i w zszywkach gazet.
3. Tata mówi, iż dekomunizacji nie dało się przeprowadzić wcale nie dlatego, iż
naród uparcie głosował na komunistów (chodzi o lata 1989-1991!), tylko dlatego,
że byli jej zdecydowanie przeciwni ówcześni "nasi" demiurgowie polityczni
(Geremek, Kuroń, Mazowiecki, Michnik, Smolar i dziesiątki innych). Tata mówi,
że najdobitniej świadczą o tym zszywki "Gazety Wyborczej" z tamtych lat.
4. Co się Adama Michnika tyczy, to - według Taty - istotnie, osobisty majątek
nigdy go specjalnie nie interesował, natomiast zawsze interesowała go władza (w
znaczeniu: rząd dusz). Jak wiadomo, władzy bez pieniędzy nie da się sprawować,
ale to temat na odrębną dyskusję. Na marginesie: Michnik, kiedy chce, dostaje z
Agory tyle pieniędzy, ile sobie akurat zażyczy, sto tysięcy, milion albo
dziesięć milionów, złotówek, euro albo dolarów, bez różnicy.
5. Byłabym wdzięczna za wskazanie konkretnego i weryfikowalnego źródła
informacji o rzekomej - cytuję - "rezygnacji przez Michnika z należnych mu
udziałów w Agorze o wartości 125 mln zł". Jakiś oficjalny dokument z okresu
samouwłaszczenia się tej spółki? Jakiś komunikat Zarządu Agory SA z okresu jej
wchodzenia na giełdę?



Temat: Jacek Kuroń nie żyje
W Warszawie zmarł Jacek Kuroń - podała Informacyjna Agencja Radiowa.
Jacek Kuroń miał 70 lat.
Urodził się 3 marca 1934 roku we Lwowie. Pochodził z rodziny o tradycjach PPS-
owskich - dziadek Franciszek był bojowcem w Organizacji Bojowej PPS, ojciec
Henryk działaczem ZNMS i PPS we Lwowie.
W 1957 ukończył Wydział Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego, współpracował
z redakcją tyg. "Na Przełaj" (do 1961) i "Drużyny", rozpoczął pracę w Głównej
Kwaterze ZHP, doktorant na Wydziale Pedagogiki UW.
W 1962 wstąpił do zorganizowanego przez Karola Modzelewskiego na
Uniwersytecie Warszawskim Politycznego Klubu Dyskusyjnego.
Po rozwiązaniu Klubu wraz z grupą przyjaciół, w tym z K. Modzelewskim,
opracował krytyczną analizę ustroju politycznego, ekonomicznego i społecznego
PRL.
Współinicjator protestu studentów i pracowników Uniwersytetu Warszawskiego
przeciw zdjęciu "Dziadów" ze sceny Teatru Narodowego, brał udział w
podejmowaniu decyzji o zorganizowaniu wiecu studentów UW w odpowiedzi na
relegowanie studentów A. Michnika i H. Szlajfera; aresztowany 8 marca (w dniu
wiecu), w następnych tygodniach był obiektem brutalnych ataków propagandy
partyjnej.
Sygnatariusz Listu 59 - memoriału w związku z planowanymi zmianami w
Konstytucji (przeciw tzw. kierowniczej roli partii, domaganie się
poszanowania wolności obywatelskich).
Był współzałożycielem Komitetu Obrony Robotników, w jego mieszkaniu powstał
ośrodek zbierania informacji o represjach, utrzymywał kontakty z
dziennikarzami zagranicznymi oraz emigracją.
W 1989 - od 6.02.- brał udział w rozmowach Okrągłego Stołu (dokumenty między
rządem a opozycją podpisano 5.04.), w kwietniu odebrał w Waszyngtonie Nagrodę
Demokracji, 4.06.- kandydował z listy Komitetu Obywatelskiego do Sejmu,
zdobył mandat, 2.07. - wybrany wiceprezesem Obywatelskiego Klubu
Parlamentarnego; w sierpniu - poparł koncepcję koalicji OKP-ZSL-SD, 12.09. -
został ministrem pracy i polityki socjalnej w rządzie T. Mazowieckiego,
organizator i uczestnik wielu akcji społecznych (np. Fundacji "Pomoc
Społeczna SOS"), mających łagodzić dotkliwe skutki transformacji
gospodarczej; Moja zupa (1991), Gwiezdny czas.
W latach 1992-93 był ministrem pracy i polityki socjalnej.

P.S. Sorrki za pomyłkę.




Temat: Jak Michnik z Wajdą Polskę Sowietom sprzedawali
Artykuł Perzyny - c.d.
Moskwa zamiast Magdalenki
Przebywający w Moskwie Michnik uderzał coraz wyżej. Żarskiemu pozostało
raportować w szyfrogramie z 14 lipca 1989 r.: "Według potwierdzonych informacji
w dniu 12 bm. Adam Michnik był przyjęty przez kierownika grupy konsultantów w
Wydziale Zagranicznym KC KPZR. W dniu dzisiejszym o godzinie 15.00 kierownik
Wydziału Zagranicznego KC KPZR Walentin Falin przyjmie Andrzeja Wajdę. Jest
duże prawdopodobieństwo, że z Wajdą będzie Michnik. W dniu 15 bm. Wajda,
Holoubek i Michnik mają zorganizowane spotkanie z grupą moskiewskich
deputowanych. Potwierdzono informację, że spotkania Michnika i Wajdy w KC KPZR
mają na celu doprowadzenie do zaproszenia przez M[ichaiła] Gorbaczowa L[echa]
Wałęsy".
- W oparciu o te materiały można zadać pytanie o kulisy powstania III RP -
uważa Mariusz Kamiński. - Tam, w Biurze Politycznym KPZR zapadały decyzje
dotyczące zmian w Polsce.
Rosjanie mieli poczucie, że przegrywają zimną wojnę. W Polsce wkrótce miał
powstać rząd Tadeusza Mazowieckiego.
- W kontekście późniejszej polityki "grubej kreski" wygląda na to, że pewne
zobowiązania zostały podjęte nie wobec Jaruzelskiego, Kwaśniewskiego czy
Millera, ale bezpośrednio Rosjan - podejrzewa Kamiński. Opozycja dostała
gwarancje udziału we władzy i częściowych reform. Za to umiarkowani długo nie
wspominali o NATO, zaś wojska radzieckie wycofano dopiero w 1993 r. - To
tłumaczy powolne zmiany następnych lat. Decyzje polityczne, jak ma wyglądać
Polska po Okrągłym Stole, podjęto nie w Magdalence, lecz w Moskwie - nie ma
wątpliwości poseł PiS. - Wykoślawiło to charakter III RP. Do gospodarki
wpuszczono na uprzywilejowanych zasadach nomenklaturę, w służbach specjalnych
monopol utrzymali komuniści.
Adam Michnik przekazał Tygodnikowi Solidarność, że nie wypowie się w sprawie
ujawnionych w Biuletynie IPN materiałów.
Zszokowany lekturą szyfrogramów z Moskwy Mariusz Kamiński nie ma jednak
wątpliwości: - Uczestnicy rozmów, którzy dotąd o nich wstydliwie, co
zrozumiałe, milczeli, powinni odpowiedzieć na pytanie, czy fundamenty III RP
oparte były na ugodzie z Sowietami.




Temat: Zmarł prof. Tadeusz Zieliński
Gość portalu: lolo napisał(a):

>
> Tu masz oszczerco prawdziwy życiorys, jeśli cię to w ogóle interesuje...
>
>
> W 1950 r., zaledwie cztery lata po uzyskanym na Uniwersytecie Jagiellońskim
> dyplomie magistra praw, obronił rozprawę doktorską. Zdobył uprawnienia
> sędziowskie, był adwokatem, ale większość życia poświęcił działalności
> naukowej. Był autorem około 200 prac naukowych z zakresu prawa pracy i
polityki
>
> społecznej oraz ponad 150 publikacji popularnonaukowych. Wykładał na wielu
> europejskich uniwersytetach, był profesorem uniwersytetów Śląskiego i
> Jagiellońskiego, członkiem rzeczywistym PAN, przewodniczącym Komitetu Nauk
> Prawnych, członkiem założycielem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
> Doradzał "Solidarności", brał udział w obradach Okrągłego Stołu po stronie
> solidarnościowej. Był także politykiem - senatorem RP w latach 1989 - 1991, a
> przez krótki czas w 1997 r. - ministrem pracy i polityki socjalnej.
Kandydował
> również w 1995 r. na prezydenta RP.

- Jakoś nie widzę tu informacji o członkostwie w Radzie Prymasowskiej, jakoś
nie widzę informacji ze z katolika przedzieżgnął się w ateistę bo "po lewej
stronie jest więcej do wzięcia" (GW 27.06.1995r).Prof Zielińki był tym który
najbardziej straszył panstwem wyznaniowym, uważał że inwigilowanieprawicy w
1993 roku przez UOP nie było łamaniem prawa, domagał sie usunięcia krzyży ze
szkół, był przeciwnikiem lustracji i rozliczania za zbrodnie stalinowskie. Jest
też autorem absurdalnego sstwierdzenia ze w latach 1993 -94 wzrosły wpływy
kościoła katolickiego w Polsce (wtedy od kilku miesiecy rządziła już koalicja
SLD PSL)..



Temat: RATUNEK DLA POLSKI. ODRZUĆMY PODZIAŁY!
Gość portalu: Emily napisał(a):

> Gość portalu: A napisał(a):
>
> W tej sytuacji trzeba byloby rozpoczac od programu i utworzenia silnej
partii,
>
> > ktora ma szanse stac sie przebojem na miare roku 1989.
> > Pozdrowienia,
> > A
> =====
> Calkowiecie sie z tym zgadzam i wcale nie jestem pesymistyczna. mysle, ze
> watpiacy nie doceniaja potegi internetu, ktory jest dzis zupelnie nowyn
> narzedziem organizacji i komunikacji. W USA najpopularniejszy obecnie
kandydat
> demokratczny na prezydenta (Howard Den) rosnie w oczach dzieki wstepnej
> internetowej kampanii. wierze, ze taka partie obywatelska mozna zalozyc i
> wierze w jej sukces. kochani, nawet rewolucje w przeszlosci sie udawaly!
> Poprzez internet mozna dotrzec do srodowisk profesjonalnych-inteligenckich w
> calej Pl (nie skazonych klasycnym partyjniactwem) i do mlodziezy, ktora
> przypuszczam chetnie wlaczy sie do pracy, zwlaszcza informacyjno-reklamowej.
> Mlodziez w USA np. rozpoczyna wielki ruch walki z bezrobociem i przywracania
> manufakturalnych miejsc pracy poprzez bojkot wielu towarow importowanych. Ta
> mlodziez wie, ze dzis walczy o kraj swojej przyszlosci i jest swiadoma tego,
ze
>
> nie moze liczyc na obecnych politykow powiazanych z globalna kasa. Jesli
chodzi
>
> o przygotowanie do rzadzenia, to trzeba zorganizowac dla wybranych kandydatow
> specjalne kursy przygotowawcze i skrypty, podobne do tych jakie organizuje
> Emily List w USA. Wierze, ze sie uda, tylko trzeba chciec. Nie mozna
zostawic
> kraju na pastwe obecnego elementu przestepczego u wladzy.
> pzdr

W Polsce obecnie rosnie ogromnie liczna grupa mlodych ludzi wychowanych i
wyksztalconych "bez balastow" intelektualnych okresu komunizmu, tj. w ciagu
ostatnich kilkunastu lat. Tzw. wymiana pokoleniowa powinna nastapic szybciej,
niz to dyktuje biologia i tu jestem pewien, ze tak wlasnie bedzie w najblizszym
czasie. Uklady wladzy wynikajace z rozdan okraglego stolu juz sie koncza, choc
jeszcze alternatywa nie jest wyraznie widoczna.
Niewatpliwie Internet i bezposrednia komunikacja to jest cos co moze sprawy
znakomicie ulatwic.
Pozdrowienia,
A




Temat: "Wybiórcza" moralność
Dajmy to ludziom do poczytania:
"...Michnik [demaskując Rywina] dał sygnał końca ładu Okrągłego Stołu.
Uderzając w układ, "Gazeta Wyborcza" ogłosiła się główną siłą walczącą z
korupcją w Polsce.
Spróbujmy przeprowadzić mały eksperyment myślowy. Ponieważ w życiu polskim
nawarstwiło się dziś dużo mafijnych wręcz afer, umówmy się, że nie będziemy ich
rozliczać, że nie będziemy urządzać "polowania na czarownice". Oddzielimy
przeszłość "grubą kreską" i zaczniemy życie od nowa. Na taki postulat wszyscy
krzyknęliby, że to idiotyczne, że tak nie można budować sprawiedliwego życia w
państwie. Pierwsza ogłosiłaby to walcząca dziś z korupcją "Gazeta Wyborcza".
Ale czyż nie tego samego dokonano w 1989 r.? Wszak w ówczesnym państwie
mieliśmy do czynienia z niewiarygodną wręcz patologią. Przestępcy znajdowali
się na szczytach życia państwowego. Prześladowcy antykomunistycznego podziemia,
różni ubecy, esbecy, ormowcy itp. cieszyli się najwyższymi przywilejami. W
sferze gospodarczej to samo. Dokonano patologicznego uwłaszczenia nomenklatury
za czasów rządów Mieczysława Rakowskiego. Ci nowo uwłaszczeni mieli mafijne
wręcz powiązania ze światem polityki. I cóż na to ówczesna "opozycja"?
Ogłosiła "grubą kreskę".
Dzisiejszy kryzys państwa to nic innego jak efekt tamtej decyzji. Bo
nieosądzone przestępstwo mści się w życiu społecznym. Zostawiono w polityce i w
biznesie mafijne układy w imię iluzorycznego porozumienia. Od czci i wiary
odsądzono wszystkich, którzy się temu przeciwstawiali. Nazywano ich oszołomami,
ciemniakami, ksenofobami. Tymczasem okazało się, że ci "polujący na czarownice"
mieli rację. Bo wcale nie chodziło o to, by na postkomunistach się mścić.
Chodziło z jednej strony o elementarną sprawiedliwość, z drugiej - o rozbicie
układów przestępczych z czasów PRL. Ich zakonserwowanie wprowadziło III
Rzeczpospolitą w ogromny wewnętrzny kryzys. Ktoś powie, że przecież korupcja
nie tylko dotknęła postkomunistów, z AWS było to samo. Oczywiście, że tzw.
kręgi prawicowe również zostały przeżarte korupcją. Tylko pamiętajmy, że był to
wynik z jednej strony braku w tym środowisku pozytywnej selekcji (przykładowo
brak sensownej lustracji), z drugiej zasadniczo ludzie ulegają demoralizacji w
kraju, w którym dobrze się mają wielcy przestępcy

100 % racji



Temat: Niemczycki po raz drugi przed komisją śledczą
Kto to jest Helena Łuczywo?
Urodziła się w 1946 r. Jej ojciec Ferdynand Chaber pochodził z
bogatej rodziny handlarzy winem, okres wojny spędził w ZSRR, po
powrocie w 1945 r. pracował w aparacie propagandy PPR. Matka
Dorota Guter wywodziła się z rodziny drobnych kupców
warszawskich. Helena ukończyła Wydział Ekonomii Politycznej oraz
studiowała anglistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Po uzyskaniu
dyplomu UW pracowała w banku.
Swą polityczną dysydencką działalność rozpoczęła w 1968 r,
biorąc udział w marcowych demonstracjach studenckich na UW,
kierowanych przez młodych, ambitnych studentów i kontestujących
intelektualistów. Spora część z nich było pochodzenia
żydowskiego, w tym wielu dzieci prominentnych działaczy
państwowych i partyjnych. To wówczas Helena poznała Adama
Michnika, Henryka Szlajfera, Jacka Kuronia, Karola
Modzelewskiego, Seweryna Blumsztajna.
W 1976 r. z inspiracji przywódcy opozycji Jacka Kuronia została
aktywną członkinią KOR, w 1977 roku współzałożyła i do 1981 r.
redagowała pismo "Robotnik", które wywarło istotny wpływ na
powstanie ruchu "Solidarność". W 1981 r. była redaktorem
naczelnym agencji prasowej "Solidarność" i pracowała dla "Daily
Telegraph". Po grudniu 1981 r. ukrywała się, redagując "Tygodnik
Mazowsze", największe pismo podziemnej "Solidarności". W 1986 r.
wyjechała na rok do USA jako "stypendystka pokoju" w Radcliffe
College Bunting Institute.
W roku 1989 uczestniczyła ze strony opozycyjnej w obradach rady
ds. mediów Okrągłego Stołu i zakładała "Gazetę Wyborczą", w
której została zastępcą redaktora naczelnego i wiceprezesem
zarządu spółki nadzorczej "Agora", gdzie podlegają jej piony:
redakcji, nieruchomości oraz projektu internet. Z
tygodnika "WPROST" wiadomo, że na liście 100 najbogatszych ludzi
w Polsce Helena Łuczywo znajduje się na 94 pozycji, z majątkiem
ocenianym na 85 mln. zł.




Temat: RATUNEK DLA POLSKI. ODRZUĆMY PODZIAŁY!
Gość portalu: A napisał(a):

> Gość portalu: Emily napisał(a):
>
> > Gość portalu: A napisał(a):
> >
> > W tej sytuacji trzeba byloby rozpoczac od programu i utworzenia silnej
> partii,
> >
> > > ktora ma szanse stac sie przebojem na miare roku 1989.
> > > Pozdrowienia,
> > > A
> > =====
> > Calkowiecie sie z tym zgadzam i wcale nie jestem pesymistyczna. mysle, ze
> > watpiacy nie doceniaja potegi internetu, ktory jest dzis zupelnie nowyn
> > narzedziem organizacji i komunikacji. W USA najpopularniejszy obecnie
>
> W Polsce obecnie rosnie ogromnie liczna grupa mlodych ludzi wychowanych i
> wyksztalconych "bez balastow" intelektualnych okresu komunizmu, tj. w ciagu
> ostatnich kilkunastu lat. Tzw. wymiana pokoleniowa powinna nastapic
szybciej,
> niz to dyktuje biologia i tu jestem pewien, ze tak wlasnie bedzie w
najblizszym
>
> czasie. Uklady wladzy wynikajace z rozdan okraglego stolu juz sie koncza,
choc
>
> jeszcze alternatywa nie jest wyraznie widoczna.
> Niewatpliwie Internet i bezposrednia komunikacja to jest cos co moze sprawy
> znakomicie ulatwic.
> Pozdrowienia,
> A

Ja bym jednak nie liczyla tylko na naturalna wymiane biologiczna, bo z tego co
obserwuje, znaczna czesc mlodziezy w Pl jest nienaturalnie materialistyczna
(jak na mlodziez, ktora powinna byc raczej idealistyczna) i cyniczna, gdyz
wychowana w warunkach degrengolady stworzonej przez obecne wladze. Wydaje mi
sie, ze konieczny jest spoleczny ruch odnowy nie tylko politycznej, ale i
etyczno-moralnej. Trzeba wykreowac nowe srodowisko intelektualno-duchowe dla
wychowywania dzieci i mlodziezy, bo mlodziez potrzebuje pozytywnych wzorcow
spolecznych zachowan. Obawiam sie, ze dzieci wyrastajace w obecnej zepsutej
PL, te beda zepsute. Tego uczy historia.
pozdrawiam,



Temat: Niemczycki po raz drugi przed komisją śledczą
Gość portalu: beta napisał(a):

> Urodziła się w 1946 r. Jej ojciec Ferdynand Chaber pochodził z
> bogatej rodziny handlarzy winem, okres wojny spędził w ZSRR, po
> powrocie w 1945 r. pracował w aparacie propagandy PPR. Matka
> Dorota Guter wywodziła się z rodziny drobnych kupców
> warszawskich. Helena ukończyła Wydział Ekonomii Politycznej oraz
> studiowała anglistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Po uzyskaniu
> dyplomu UW pracowała w banku.
> Swą polityczną dysydencką działalność rozpoczęła w 1968 r,
> biorąc udział w marcowych demonstracjach studenckich na UW,
> kierowanych przez młodych, ambitnych studentów i kontestujących
> intelektualistów. Spora część z nich było pochodzenia
> żydowskiego, w tym wielu dzieci prominentnych działaczy
> państwowych i partyjnych. To wówczas Helena poznała Adama
> Michnika, Henryka Szlajfera, Jacka Kuronia, Karola
> Modzelewskiego, Seweryna Blumsztajna.
> W 1976 r. z inspiracji przywódcy opozycji Jacka Kuronia została
> aktywną członkinią KOR, w 1977 roku współzałożyła i do 1981 r.
> redagowała pismo "Robotnik", które wywarło istotny wpływ na
> powstanie ruchu "Solidarność". W 1981 r. była redaktorem
> naczelnym agencji prasowej "Solidarność" i pracowała dla "Daily
> Telegraph". Po grudniu 1981 r. ukrywała się, redagując "Tygodnik
> Mazowsze", największe pismo podziemnej "Solidarności". W 1986 r.
> wyjechała na rok do USA jako "stypendystka pokoju" w Radcliffe
> College Bunting Institute.
> W roku 1989 uczestniczyła ze strony opozycyjnej w obradach rady
> ds. mediów Okrągłego Stołu i zakładała "Gazetę Wyborczą", w
> której została zastępcą redaktora naczelnego i wiceprezesem
> zarządu spółki nadzorczej "Agora", gdzie podlegają jej piony:
> redakcji, nieruchomości oraz projektu internet. Z
> tygodnika "WPROST" wiadomo, że na liście 100 najbogatszych ludzi
> w Polsce Helena Łuczywo znajduje się na 94 pozycji, z majątkiem
> ocenianym na 85 mln. zł.
>

i chwała jej za to...



Temat: 260 chętnych do zarządu TVP
kilka cytatow
Spor o Polske 1989-1999" PWN L. Zebrowski
"...czy tylko przypadek zrzadzil,ze jednoznacznesrodowisko ludzi
wywodzacych sie organizacyjnie i rodzinnie z KPP (i jej
przybudowek), a po wojnie zaangazowanych w pionie
bezpieczenstwa, wojsku i strukturach partyjnych - spotkalo sie w
takiej wlasnie gazecie, prezentowanej jako ponadpartyjny organ
sil reformatorskich i demokratycznych?"
(chodzi o Agore)

"Powsciagliwosc i Praca" Nr.6 1968r
"...moi rodzice wywodzili sie ze srodowisk zydowskich i byli
przed wojna komunistami. Byc komunista znaczylo wtedy cos wiecej
niz przynaleznosc do partii, to oznaczalo przynaleznosc do
pewnego jezyka, kultury, fobii, namietrnosci."
A. Michnik

Kilku absolwentow LO #XIV im Klemensa Gottwalda w Warszawie.
Helena Czabera (Luczywo), Marek Borowski (vel Berman), Jan
Litynski, Wanda Rapaczynska, Michal Kleiber, Michal Klejber itd.

Podzespol ds. srodkow masowego przekazu przy okraglym stole.
Jan Koffman, Zygmunt Kaluzynski, Adam Michnik, Jacek Moskwa,
Janusz Onyszkiewicz, Helena Luczywo, Roman Pillardy, Wladyslaw
Serafin, Krzysztof Teodor Toeplitz, Jerzy Urban, Zbigniew Zemler.

Ja nie rozumiem jak mozna miec watpliwosci.
Ale ciesze sie, ze wzieli sie za lby rywinem na odlew.
Napewno gdyby ustawa przeszla po mysli, nie bylo
by sprawy rywina.

. Gość portalu: erad napisał(a):
> Zachodzi obawa, czy wybory nie staną się parodią i sami swoi
> nie będą wybierać się z pośród siebie. Taka farsa już u nas
> odbyła się bez przeszkód. A oto przykład: SLD skupia się w
> antypolskie ciało, wybiera Kwaśniewskiego, ten "swego"
Millera,
> który wybiera też koszerny rząd. Takimi samymi elementami
> zostają obsadzone ministerstwa, media-w tym TVP, i inne
> oczerniająco-rabunkowe bractwa. Czy Sasi pomyśleli o
> poszanowaniu potrzeb prawdziwych Polaków? Czas żebyśmy sami
> dbali o nasze prawo, oswiatę, media, rząd, itd, itd.




Temat: Z innej beczki
b.u.zz napisał:

> wydaje mi sie, ze pierwsze wladze 3rp byly naiwne w wierze w czlowieka i
>
> to sie teraz msci. ale msciloby sie mniej, gdyby ludzie, ktorzy udowodnili
swoj
>
> patriotyzm, mniej walczyli o przywileje grupowe, a dbali bardziej o interes
> publiczny.

To nie naiwnośc, to nieumiejętność. Pierwsze władze III RP to była grupa
facetów we flanelowych koszulach, którzy jedyne, co umieli tak naprawdę dobrze
to rozprowadzać bibułę. Ktoś, chyba Timothy Ash, opisywał ich jako ludzi
owszem, charyzmatycznych, ale przerażonych w 89 roku tym, co się wydarzyło, tym
ogromnym niespodziewanym sukcesem. Nie potrafili negocjować. A komuniści -
wyedukowani w polskich i rosyjskich instytutach nauk politycznych, byli kuci na
cztery nogi. W czasie "wojny na górze" byłam niezbyt rozumnym smarkaczem i
bardzo chciałam, żeby ktoś mi wytłumaczył jak to jest - Solidarność rządzi i
Solidarność jest w opozycji? Ciągle ta sama i jedna Solidarność? I wiecie co,
podrosłam, skończyłam studia, ale nadal tego nie rozumiem - jak można było
zmarnować taką szansę, ten entuzjazm. Czy wiecie np., że pierwszy Sejm IIIRP,
ten kontraktowy, został oceniony najwyżej spośród wszystkich Sejmów od 1989 r.?
Nie zgadzam się z BD, że to taki nasz koloryt lokalny. Nieudacznictwo nie jest
kolorytem lokalnym tylko ułomnością. A do tego, że cokolwiek się w POlsce
przedsięweźmie - obojętnie - Powstanie Styczniowe, olimpiada w Zakopanem,
Okrągły Stół czy budowa autostrad - wszystko ma jeden skutek - nic z tego nie
wychodzi. A po 1945 roku specyfiką narodową jest jeszcze to, że wprawdzie nic z
tego nie wychodzi, ale za to ktoś zgarnia grubszą kasę.

>




Temat: Frasyniuk o "Solidarności" i marnych politykach
Gość portalu: Hkreuz napisał(a):

> Gość portalu: Jerzy napisał(a):
>
> > Dziekuje panie Wladku!
>
> A to dobre!!! Obalał komunę z ludzimi z charakterem,
> Mazowieckim, Kuroniem, Geremkiem, Suchocką, Balcerowiczem,
> Michnikiem ???
> A to dobre, To tacy ludzie z charakterem, że cały czas od
> urodzenia należą do komuny. A najbardziej pokazywali swoje
> charaktery : Kuroń w harcerstwie, Mazowiecki pisząc m.in. o
> Kaczmarku, Geremek z Balcerowiczem w PZPR, a Suchocka w Sejmie
> PRL, a Michnik uczył się charakteru w rodzinie od rodziców
> stalinowców i brata sądowego mordercy.
>
> Potem te charaktery pokazali broniąc robotników w Komitecie
> Obrony Robotników, a zwłaszcza "broniąc robotników" po 1989
> roku. I tak do dzisiaj stoją na czele tej obrony.
>
> Tylko jakoś tak się dziwnie złożyło, że stalinowskie rodziny
> zamiast szukać miejsca dla siebie w Korei, rządzą nami, i
> ekonomią i polityką, Tacy mądrzy. Mało tego chcą ukraińcom
> pokazać jak się robi okrągły stół pokazując: popatrzcie na
nas -
> nic wam się nie stanie jak nam w Polsce, dostaniecie władzę
> ekonomiczną i polityczną, a w razie czego przeciw robotnikom
> użyjecie pał i czołgów, a nikt z nas Was za to nie potępi, bo
> będziecie z Nami i pod kontrolą naszych braci.
>
>
> Panie Waldku. Kończ Waść, wstydu oszczędź. My już nie tacy
> głupi.
>
> Henryk Kreuz
>
>
Nie musisz sie Heniu bronic, bo madry z Ciebie chlop, a ta
cala /c/halastra mowiaca o Twojej torazniejszosci(podatki w
Austrii itp.) to swolocz internetowa. Co do sprawy: Pan Wladziu
niestety jest za bardzo ideologiczny. Dlatego nie ma nic do
powiedzenia!!! Szkoda. Inteligentny gosc, przystojny, ale dal
sie wmanewrowac w .... Dopoki nie bedziemy mieli zawodowych
politykow, dopoty beda takie wywiady w GW i innych mediach.
Drogi Panie Henryku, albo drogi Heniu! Odezwij sie jeszcze, bo
to bylo bardzo dobre! UW musi "kombatantow" rozliczyc,
bez "kreski".



Temat: kiedy skończył się PRL?
woman-in-love napisała:
> Bogiem a prawdą nie wiem: czy w roku 1980 czy po okrągłym stole?

Serio pytasz? Miedzy 80 a 89 duzo komuny jeszcze sie wydarzylo,
chociazby stan wojenny, a potem cala opozycja i Solidarnosc
siedziala w mamrze oprócz któregos z Kaczynskich. Ostatni sekretarz
partii to zdaje sie byl Miroslaw czy Mieczyslaw Rakowiecki -
zartowano, ze niepotrzebnie sie tak spieszyl, o jedna kadencje za
wczesnie.
Okolo roku 1989 pamietam, ze przez pare sekund mielismy wrone w
okularach - Jaruzela jako oficjalnego "prezydenta" - brrr - ale
zaraz nastaly wybory.
Bylam mala - 10 lat - ale pamietam, ze sie strasznie dziwilam, ze
miala byc jakas wielka zmiana, a dostalismy tego "potwora w
okulaach" - sluchajac otoczenia nabralam przeciez przekonania, ze
Jaruzel to byl jakis poplecznik Hitlera.

PRL naprawde sie skonczyla, kiedy calej Polsce oznajmila to Joanna
Szczepkowska w tv, dzialajac przez zaskoczenie (poszla na zywiol, bo
juz znala wyniki wyborów). Pierwsza zmiana: Jaruzel zniknal, orzel
dostal korone.
A w jesien 89 runal mur w Berlinie i Niemcy oszalaly, podniecenie
doszlo az do nas (chodzil taki dowcip: Dlaczego amerykanskie NBA
nagrodzilo tego Niemca, co wyrzucil z okien swego Trabantu
obywatelstwo enerdowskie? Bo uznano to za najladniejszy rzut z
dwutaktu.

no i cale wlasciwie demoludy oprócz ZSSR runely tego roku, wywracano
popiersia komunizmu i gdzieniegdzie ostalych Leninów czy
Dzierzynskich z brazu. W Rumunii drastycznie rozstrzelali Sloneczko
Karpat z zona. Pamietam z tv jak Rumuni sie cieszyli, powiewajac
flagami rumunskimi z wielkimi okraglymi dziurami - bo natychmiast
powycinali znienawidzone symbole komunizmu z nich.
Dowcip Kobylinskiego z czasu przewrotów - pani stoi w klasie przed
mapa Europy i mówi "A klasówke z geografii przelozymy na nastepne 2
tygodnie".

Ale do dzisiaj spotykam relikty PRLu w Polsce: oprócz ohydnych
budynków jest skansen na kólkach czyli PKP, oraz panie biurwy czyli
wszelakiej masci urzednicy i serwisy ze specyficznym podejsciem do
klienta..




Temat: Teczkami chcą zabić "Solidarność"
> Blady strach padł na środowisko Unii Wolności (tylko jakiego wyznania?
> 17września 1939r. kablowaliście na polskie rodziny,kablowaliście i później,
> więc morda w kubeł i wynocha tak na Płd-Wsch. od Polski.
No i wiemy już z kim mamy do czynienia? Obsesyjny tropiciel Żydów z całym
bagażem (spiski, Protokoły Mędrców Syjonu? itd)
> Władeczek a Ty nie jesteś preziem klubu KS Gwardia? Taki ubecki klubik na
> Krupniczej.
A czy poseł Schetyna z PO nie jest prezesem klubu Śląsk Wrocław, któremu kiedyś
patronowało wojsko, to samo które strzelało w 1970 roku do robotników. A co z
GTS Wisła? Chybiony argument! Co to za argumentacja? Coś chyba zmieniło się
przez te 15 lat.
Dobrym komentarzem na
> Dobrym komentarzem na wasze ajajaj jest artykuł Macieja Rybińskiego w
Rzeczpospolitej:
powinieneś zatem docenić GW. Tutaj możesz krytykować autorów artykułu na forum.
Rzeczpospolita nie ma forum, bo wtedy dobre samopoczucie pana Rybińskiego
zostałoby naruszone. Przekonałby się, że jego "zdrowy rozsądek" nie jest
powszechnie poważany.
> Wygląda na to, że zdaniem "Gazety"
> zachował się niegodnie, choć trudno, mnie przynajmniej, zrozumieć, dlaczego,
> skoro pamiętam z wypowiedzi autorytetów, do których "Gazeta" jest zbliżona,
że
> Jaruzelski to człowiek honoru i generał, od którego należy się odpieprzyć.
> Teraz wygląda na to, że stosunki z generałem są hańbiące, nawet jeśli nie
> sięgają bruderszaftu.
Rybiński zapomina jednak o koniunkturalizmie. W 1986 roku łatwiej było siedzieć
w Radzie Konsultacyjnej, niż chcodzić na demonstracje i działać w podziemnej
Solidarności. Kiedy ocena Jaruzelskiego była już możliwa i nic za nią nie
groziło, ujawnili się Ci, którzy cicho siedzieli. Michnik ma prawo do własne
oceny Jaruzelskiego i Kiszczaka. Można się z nią nie zgadzać. Trzeba jednak
docenić, brak oportunizmu i konformizmu. Jak na tym tle wypada Giertych?
> Najlepsze, że zarzut najtęższy wobec Giertycha jest ten,
> że "jeszcze w 1989 roku chciał utrzymania sojuszu Polski ze Związkiem
> Radzieckim".
Problem w tym, że on chciał tego jeszcze w 1990 roku (wywiad w La Stampie)! Pan
Rybiński jest bardzo krytyczny wobec tych, którzy zasiadali przy Okrągłym
Stole. Zarzuca im bojaźliwość i brak zdecydowania w przezwyciężaniu
pozostałości komuny. Czegoś tu nie rozumiem? Jak zatem może wstawiać się za
teraz za Maciejem Giertychem??? Ja chyba znam odpowiedź na to pytanie: każda
okazja jest dobra, żeby dołożyć Michnikowi, Geremkowi i całej UW.



Temat: Kto chodził po podwórkach
Stan wojenny
Kiedy z dniem 31.12.1982 zawieszano stan wojenny, a z dniem
22.07.1983 znoszono, nikt tego nie zauważył.
Największe uciążliwości, takie jak konieczność uzyskiwania
przepustki na przejazd z miasta do miasta, czy godzina milicyjna,
zniknęły już wiosną 1982 r. - to było to, co dolegało każdemu, nawet
temu, kto skąd inąd pilnie oglądał dziennik telewizyjny, czytał
gazety... i trząsł portkami, że go przypadkowo spałują albo poleją
wodą z armatki, albo też rąbną mu kolegium tylko za to, że znalazł
się w niewłaściwym czasie na niewłaściwym miejscu (czyli tam, gdzie
akurat miało miejsce "zakłócenie porządku publicznego" czyli
manifestacja Solidarności, np. na 3 Maja). A dostać można było aż do
zimy 1989, nawet, gdy już obradował okrągły stół.
Równolegle ze zniesieniem stanu wojennego wprowadzono zmiany w
kodeksie karnym, gdzie znalazły się najważniejsze postanowienia
dekretu - wydawało się, że na zawsze. W każdym razie bez różnicy, aż
co najmniej do r. 1988, przestępstwem było samo posiadanie
jakiegokolwiek wydawnictwa bezdebitowego (wydanego w podziemiu, albo
na zachodzie).
Kartki: wprowadzono je, to prawda, wcześniej, już w czasie
"I Solidarności" - ale w potocznej pamięci związały się nie z czym
innym, jak właśnie ze stanem wojennym i wszystkimi stanami, w które
on po kolei się przepoczwarzał ("stan przezwyciężania kryzysu",
"I etap reformy", "II etap reformy" - i jak tam jeszcze zwał...).
Grzegorz Przemyk został zamordowany jeszcze w okresie formalnego
obowiązywania stanu wojennego,
Ksiądz Jerzy Popiełuszko - w październiku 1984 r. (wg najnowszych
badań - prawdopodobnie nie 19, lecz 25, po długotrwałych torturach);
stanu wojennego wówczas formalnie już nie było...

A naprawdę skończył się dopiero wraz z odejściem jego autorów z
funkcji rządowych - a to stało się w r. 1990.
Ksiądz Jerzy Popiełuszko został za



Temat: ulica JACKA KURONIA w Bydgoszczy
Maria napisał(a):

> Gdyby nie Regan i Gorbaczow nie byłoby "rewolucji bez rewolucji" I tu postawmy
> pytanie – z czyich środków finansowana była działalność naszych bohaterów?
Kto w
> latach 60 – tych mógł wyjeżdżać do krajów "imperialistycznych"? Wrogów jedynie
> słusznej drogi pozbywano się bardzo szybko, najczęściej był to bilet w jedną
> stronę (1968). „Święta trójca” i jeszcze paru innych jeździli tam i z powrotem

Gdyby TU się nic nie działo, to by sobie robił Gorbaczow z Reaganem
pieriestrojkę z Rakowskim w roli głównej, a pani Maria ogladała w telewizji
obrazki z 16 zjazdu odnowionej po 8 etapie reformy PZPR. Teraz łatwo ganić
że "okrągły stół zdradziecki", a system wadliwy i spaprany. ktoś pamięta jakieś
inne pomysły na gospodarkę sprzed 14 lat? tylko sensowne prosze. ma ktos
jeszcze ostatnie kartki na mięso z 1989 roku? ile wtedy było inflacji
miesięcznie - 200 czy 300 procent?
Pamieta ktoś sejm pierwszej kadencji? Brakowało tam kogoś z taz "prawdziwych
Polaków"? Mieli coś odkrywczego do zaproponowania? Poza teczkami oczywiscie -
takim rozliczeniem komuchów. Przypomnijmy, że rozliczenie komuchów polegało na
wymyślaniu kto z prawicy jest komuchem-agentem. Z SLD jakos sie nie łapali na
te teczuszki. A któż to tak rączo rozlożył tę kadencje? Czy to nie był Pietrzyk
z Solidarnosci? A czemuż to wyborcy woleli komuchów z arbuzami - nie podobali
im się wiecznie niezadowloeni i plujący sobie do zupy "Prawdziwi Polacy"?

Czas jak widać wpływa oczyszczająco na pamięć niektórych krytyków wszystkiego
co się po 89 zdarzyło. To jest czas Alzheimera



Temat: Ronald Reagan był prezydentem, który trafił w s...
Jeszcze jest demokracja ludowa wprowadzana wlasnie w Irakoriko.

Odnosnie demokracji ludowej w Nikaragui i Salwatorze, to poczytaj jeszcze raz,
bo Reagan smazy sie w piekle.

1. NICARAGUA - słyszeliście o takim państwie?

Przez osiem(!!! zaznaczam, że koszmar II wojny swiatowej w Polsce trwał 5 lat!)
strasznych lat (1981-1989) mieszkańcy Nicaragui wydani byli na pastwę
stworzonej przez Reagana "armii", bandyckich Contras, sformowanych z gwardii
Narodowej Somozy oraz innych jego wspólników, beneficjentów dykaktury ( o
Somozie też tu nikt nie słyszał?!). Była to wojna sterowana w całości z
Waszyngtonu mająca na celu zniszczenie postępowych społecznych i ekonomicznych
programów ówczesnego rządu Nikaragui chcącego wyciągnąć kraj z zacofania
cywilizacyjnego. Jak wyglądała? Na porządku dziennym było palenie szkół i
szpitali, gwałty, tortury, zaminowywanie portów, bombardowania. Po czym
posadzenie na dyktatorskim tronie psychopaty Somozy. To są nikaraguańskie
występy czarującego "bojownika o wolność" . A były też inne.

2. El Salvador
Czy wiecie w ogóle, gdzie leży Salvador ? Salvadorscy Michnikowie próbowali
doprowadzić do "okrągłego stołu", jednak z pomocą USA rząd do tego nie dopuścił
fałszując wybory i mordując setki opozycjonistów i strajkujących. Michnik,
gdyby się urodził w Salvadorze, dzięki Ronniemu nie miałby szans nawet na
przeżycie. Kiedy mordowana opozycja chwyciła za broń, administracja Cartera, a
potem w dziesięć razy większym stopniu Reagana odpowiedziała strumieniem
pieniędzy dla krwawego rządu salwadorskiego, pomocą militarną, trenowaniem
tzw. "szwadronów śmierci" w sztuce zabijania, trenowaniem oprawców w sztuce
tortur.Tu odznaczył się bardzo również wielbiony przez Michnika Henry (Heinz)
Kissinger.Rezultat? 75,000 zabitych cywili, drobne, nic nie znaczące reformy,
które miały zamknąć gębę opinii światowej ( jeśli taka w ogóle istnieje).
Bieda, wyzysk i degrengolada społeczna pozostały, jakimi były.




Temat: Slowianie o sobie - Czesi
Peroutka miał w 1924 r. zadanie dość łatwe: Czesi wierzyli, iż są narodem
wielkiego reformatora Jana Husa, wielkiego pedagoga Jana Amosa Komenskiego,
potomkami walecznych husytów z Janem Žiźką na czele oraz pokój miłujących braci
czeskich. Że są narodem Masaryka, który na emigracji w czasie pierwszej wojny
potrafił sformować czeskie wojsko i doprowadzić do powstania niepodległej
Czechosłowacji. Chętnie zapominano, że Masaryk był wcześniej nonkonformistą,
skłóconym z większością czeskiej opinii publicznej. Zaciekle tępił uprzedzenia
antysemickie i historyczne rękopiśmienne falsyfikaty, mające rozbudzać dumę
narodową.

Ferdinand Peroutka szanował i czeskie legiony, i Masaryka, a mimo to
prowokował: „To, że jesteśmy dziećmi Žiźki, jest czymś pozbawionym znaczenia w
porównaniu z ważną i sensacyjną okolicznością, iż jesteśmy dziećmi porządnych
obywateli z czasów panowania Franciszka Józefa”. Broszura Peroutki wywołała
burzę, ale i uznanie.

Gdybym chciał dziś prowokować czeskich rodaków, jaki mit miałbym do
odbrązowienia? Legendy czeskich legionów od dawna nie ma. Mit Praskiej Wiosny
1968 r. zniknął po aksamitnej rewolucji 1989 r., skutecznie odbrązowiony przez
prawicę w latach 90. No to może legenda Karty 77, naszej opozycji
demokratycznej?

Gdzie tam! Sygnatariusz Karty Václav Klaus mówi dziś o mało znaczącej grupce
intelektualistów, w dużej części byłych komunistów, która nie miała znaczącego
wpływu na upadek socjalizmu. Legenda aksamitnej rewolucji podzieliła niestety
los polskiego Okrągłego Stołu.

A czy działa stereotyp odwiecznego niemieckiego wroga? Lub Kościoła
katolickiego jako Kościoła zaborcy, ma się rozumieć – austriackiego? Tak, te
stereotypy jeszcze w pewnym stopniu działają, o czym można się przekonać w
trakcie naszych kampanii wyborczych.




Temat: Polscy intelektualisci glosuja na UW
UW RECHABILITOWAŁA KOMUNĘ. PRECZ z UW ! PRECZ !
Zrozpaczonemu, zbitemu, zdezorientowanemu i wynędzniałemu narodowi Polskiemu
KOLABORANCI KOMUNY: z UW tacy jak Mazowiecki i jego rząd i współpracujący z nim
intelektualiści SEMICCY, NIE POTRAFILI i NIE CHCIELI OPRACOWAĆ żadnej busoli
lub ETYCZNEJ, ŻADNEGO kierunku, ŻADNEGO punktu odniesienia MORALNEGO w Polsce i
dlatego Polską rzadzi też DZISIAJ takie SKORUMPOWANI mafiozi z KOMUNY PZPR-
u !!!

22 lipca 1990 roku, w 45 rocznicę PKWN ugrupowanie co potem utworzyło UW na
czele z T.Mazowieckim wysłali do ministra spraw zagranicznych ZSRR depesze
gratulacyjne o "wzajemnej pomocy" i zarzucili Czechom i Wegrom że podważają
Uład Warszawski.

NIE WIECIE o TYM ?

Albo inne BŁAZEŃSTWO aktywistów UW z tametego czsu:

Jeszcze zimą 1989 roku ten BŁAZENY co utworzyli UW naczele z T.Mazowieckim
GŁEBOKO WIERZYLI i GŁOSNO GARDŁOWALI w czasie ZDRADY tzn. „obrad okragłego
stołu" że "Armia Czerwona powinna pozostawać na ternie Polski, gdyż ona
GWARANTUJE bezpieczenstwo Polski".

Jeszcze było pełno INNYCH BŁAZENSTW tych GŁUPKÓW UW i dlatego UW - GŁUPKI
polityczne co dla PRYWATNYCH KOŻYSCI walcza o władze w Polsce

UW którą zarzadzał T.Mazowiecki, ktoremu powierzono urzad Premiera III RP i
piecze nad majatkiem Narodowym i NIE ZADBAŁ oraz NIE DOKONAL renamentu
zabezpieczenia finansowego Panstwa Polskiego.

UW to żydowska formacja polityczna w Polsce i jej NIKT NIE CHCE, która była i
jest kolaborantem ze zbrodniażami PRL-u, dlatego na tych KOLABORANTÓW typu
T.Mazowecki i Frasiniuk NIKT NIE GŁOSOWAŁ i ich nikt nie chce w Polsce.

T.Mazowiecki jako przywudca UW CAŁKOWICIE sie SPRZENIEWIRZYŁ i jest
współorganizatorem RABUNKU miliardow dolarow, oraz sponsorem który
ZALEGALIZOWAL korupcje w III Rzczypospolitej w myśl regół mafijnych PRL-skich
komunistow.

HANBA ZA TO T.MAZOWIECKIEMU ! HANBA !!

GW była organem prasowym UW i prubuje tego żydowskiego trupa politycznego BEZ
MUZGU REANIMOWAĆ.

UW komplenie ROZTRWONIŁA zapał obywateli polskich, którzy pragneli WYELIMINOWAĆ
komunistyczną nomukulaturę, która jest obecnym NOWOTWOREM i RAKIEM Państwa
Polskiego który jest nieomal w agoni.

To HANIEBNI dzałacze UW dopuscili sie PONIŻENIA samych siebie i siedli przy
jednym stole ze złodziejami i bandytami PRL-u przy tzw. "Okragłym stole" w 1989
i przebaczyli im ZDRADĘ i ZŁODZEJSTWO wobec WSZYSTKICH obywateli polskich.

Ten HANIEBNY czyn utrwalił BEZKARONOŚĆ złodzeji i bandytów dlatego w Polsce
jest taka PATOLOGIA i taka KORUBCJA dzisiaj.

UW jest WINNA i PONOSI CAŁĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ, że nie ukarano ZDRAJCOW Ojczyzny,
mordercow, i zŁodzieji, ktorzy rozkradli kase Panstwa Polskiego DOGLEBNIE i na
ZAPAS, tzn. kilku pokoleniom Polakom w PRZYSZLOSCI przez zaciagniecie wielkich
porzyczek MILARDOW dolarów na kato NARODU w TAJEMNICY przed tym narodem.

Gdy w Sejmie w 1990 roku jeden z Poslow (z Sejmu kontraktowego) postawil na
forum problem „rozwiklania” i ustalenia mechanizmu „WYPAROWANIA” porzyczonych
30.7 miliardow dolarow tzn. KTO, KIEDY i NA CO wydal te pieniadze reakcja
przywdców UW z T. Mazowieckim na czele była taka:

„JA SLYSZE WOLANIE O KREW”.

Nikt nie chciał krwi lecz uczciwego ROZLICZENIA ZŁODZEJI z PRL-u.

Dlaczego tego UW nie zrobiła ?

GDYZ wspolnota interesow ludzi łaczy i wymusza wzajemnosc POPIERANIA sie i
obrony. Takie ustalili zasady przy "Okraglym Stole" a potem juz po „buziakach”
z Kiszczakem i Jaruzelskim i innymi zdrajcami przy „kwadratowych” stolach UW.

Dlaczego panuje do dzisiaj ZMOWA MILCZENIA zlodziejstwa i NIKT z
polskiego „wymiaru sprawiedliwosci”, rozmaci „profesorowie” jak Geremek,
rożni „znani” intelektualisci i moralisci KOR-cy jak Jacek Kuron, ktorzy niby
bronili robotnikow nie prubowali ustalić jakie konsekwencje ma BEZKARNOSC
zlodzieji z PRL-u na MORALE Narodu i na stosunek obywateli do PANSTWA i jego
INSYTUCJI.

UW to śmercionośny jad dla Polaków !!!!




Temat: Drewniane tablice z 21 postulatami "S"...!!!
gini napisała:

> kataryna.kataryna napisała:
>
> > bykk napisał:
> >
> > > Drewniane tablice, na których podczas strajku w Stoczni Gdańskiej w s
> ierpn
> > iu
> > > 1980 r. zapisano 21 postulatów strajkujących, trafią na listę UNESCO
> "Pami
> > ęć
> > > Świata". Na liście tej znajdują się najważniejsze zabytki dokumentaln
> e w
> > > dziejach ludzkości.
> > >
> > > Czerwonych krew zalewa, że takie "coś" zauważa UNESCO, a ich słynny
> > > "statut PZPR" nie jest zauważany, chociaż ma dłuższy "staż", hahaha!
> > > hej!
> > > będzie jakiś list "otwarty" Jarzembowskiego, albo innego Pastusiaka?
> >
> >
> >
> > Tablice trafiły tam gdzie ich miejsce. Ocena tego jak wykorzystaliśmy zmia
> nę
> > ustroju to jedno, szacunek dla tych co do tej zmiany doprowadzili to drugi
> e.
> > Wolność zawdzięczamy grupie odważnych, to co z tą wolnością zrobiliśmy już
>
> > głównie sobie. Od 1989 roku mamy wolne wybory więc jesteśmy
> współodpowiedzialni
> >
> > za to co mamy teraz.
> >
>
> Katarynko, chyba troszke przesadzilas.Nie zgodze sie, ze wolnosc zawdzieczamy
> jakiejs grupie odwaznych.
> Owszem byli przywodcy i organizatorzy, ale sami bez po^parcia innych nic by
nie
>
> zrobili.

Tak, też sie zorientowałam, że moja "grupa odważnych" jest myląca, nie chodziło
mi oczywiście tylko o stoczniową Solidarność, ale ogólnie, o tych wszystkich,
którzy się wtedy sprzeciwiali, sami przywódcy bez nich niczemu by nie
poprzewodzili.

> Druga sprawa, ze ci organizatorzy i przywodcy, ktorych ludzie sluchali , i
> ktorym wierzyli, natychmiast zrobili, wolte, byla gruba kreska, byly
napastliwe
>
> artykuly w prasie juz wolnej na lustracje , dekomunizacje itd...
> Wiec ludzie dalej sluchali, i teraz mamy to co mamy.

O tej grubej kresce toczą się nieustanne dyskusje, dobra czy zła była. Jeśli
chodzi o skutki to rzeczywiście, najlepiej to nie wyszło, pytanie natomiast czy
w moemencie podejmowania tej decyzji była to decyzja zła? Czy wtedy, wiedząc to
co wiedzieli, mogli postąpić inaczej? Ja nie wiem, trudno mi oceniać. Bardzo
ciekawy tekst o Okrągłym Stole był w piątkowej i sobotniej Gazecie ("Jak
budowano Okrągły Stół"). Już przed Okrągłym Stołem, który zresztą cały czas
stał jeszcze pod znakiem zapytania, Wałęsa mówił "Polska jest jedna, wspólna i
nie chcemy jej burzyć. Żadna ze stron nie może być ani zwycięzcą, ani
pokonanym, bo znowu będą niepokoje.". Możliwe więc, że gdyby nie tego rodzaju
deklaracje i postawa wtedy, do Okrągłego Stołu nigdy by nie doszło. Może
więc "gruba kreska" nie była jego konsekwencją ale warunkiem. Nie wiem, dzisiaj
oczywiście bardzo żałuję, że nie było dekomunizacji i lustracji ale nie mam
przecież pewności czy dałoby się je przeprowadzić, czy takie próby nie
zniszczyłyby szansy i nie spowodowały powrotu komuny. Przecież jej wpływy w
armii i służbach wciąż były bardzo silne i przemiany można było storpedować.

> Ten co walczyl o wolnosc dzis obcalowywuje sie z Millerami, Kwasniewskimi,
> Urbanami itd..wiec dlaczeo tylko pretensja do zwyklych ludzi, ktorych moim
> zdaniem zaufanie wykorzystano w perfidny sposob.

Coś w tym jest. Zwykły człowiek rzeczywiście może się poczuć skołowany tymi
ostentacyjny przyjaźniami. Może zresztą dlatego tak uparcie głosują na SLD, w
końcu jeśli ofiary komuny, które tyle wycierpiały, puściły to w niepamięć,
dlaczego zwykły wyborca ma nie dać komunistom drugiej szansy. I wybierają
takiego Millera. Każdy może wybierać jak chce ale niech konsekwencji tych
wyborów nie zwala na innych, nie podoba mi się to wieszanie psów na sierpniowej
Solidarności, bo to nie jest tak, że ona jest wszystkiemu winna.

Pozdrawiam



Temat: Jerzy Turowicz agent wpływu, a Krzysztof Kozłowski
"Gdy zaś chodzi o wybory, jest oczywiste, że dywersyjna propaganda wzywać
będzie do bojkotu wyborów. Otóż polskie społeczeństwo wykazać powinno całkowitą
obojętność wobec takich dywersyjnych sugestii".
Ktoś powie, że pisano to wszystko w najcięższych czasach pod presją stalinizmu.
Kto jednak zmuszał Turowicza do napisania tak skrajnie wiernopoddańczego wobec
PRL artykułu "Na dwudziestolecie PRL" 26 lipca 1964 r., zaledwie kilka miesięcy
po bezwzględnych represjach władz komunistycznych wobec sygnatariuszy listu 34
intelektualistów w obronie wolności słowa?! Oto niektóre z fragmentów tego
panegirycznego peanu Turowicza na cześć komunistycznej władzy: "W ciągu tych
dwudziestu lat dokonane zostało ogromne dzieło odbudowy i rozbudowy życia
polskiego (...) dorobek dwudziestolecia jest dziełem społeczeństwa polskiego i
rządzącej nim władzy. (...) Bez tego zbiorowego wkładu pracy całego
społeczeństwa nie byłoby osiągnięć, o których wyżej mowa, ale nie byłoby ich
także bez planu, organizacji i kierownictwa. Organizatorem i kierownikiem tej
pracy jest władza, emanacja rządzącej w Polsce od dwudziestu lat partii -
Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. To ta partia nawiązując do
przedwojennej tradycji KPP i do konspiracyjnej tradycji - w czasie okupacji -
PPR, stworzyła obecne ramy ustrojowe naszego państwa. (...) Dziś - w
dwadzieścia lat po wojnie - nikt rozsądny nie myśli o obaleniu ustroju, można
powiedzieć, że ogromna większość społeczeństwa - z przekonania, czy choćby
tylko z realizmu politycznego - ustrój ten zaakceptowała".
Najbardziej szokuje w tym tekście, że Turowicz, wysławiając rolę partii
komunistycznej, eksponował tradycję jej poprzednika - partii zdrady narodowej
KPP, a później PPR. Pominął zaś zupełnie rolę PPS-u, na którą tak chętnie
powoływał się nawet krytyczny wobec tradycji KPP-owskich przywódca partii
komunistycznej Władysław Gomułka. Czyżby PPS, partia Ciołkosza i Bujaka, była
zbyt narodowa, ba! zbyt "nacjonalistyczna" dla Turowicza?!

Jak Turowicz bronił cenzury
Czołowi redaktorzy "Tygodnika Powszechnego" nawet w 1989 roku nie mogli się za
nic wyzwolić z brzemienia dziesięcioleci oportunistycznych kompromisów
najwyraźniej zakodowanych w ich umysłach na trwałe. Jakże znamienne pod tym
względem było opowiedzenie się J. Turowicza przy Okrągłym Stole w 1989 roku za
zachowaniem cenzury, gdyż "w obecnej sytuacji geopolitycznej cenzura jest złem
koniecznym". Stanowisko J. Turowicza wywołało m.in. polemikę ze strony Ryszarda
Legutko "Jak lew czyli w obronie cenzury" (krakowska "Arka" nr 25 z 1989 r.).
Redaktor "Arki" nie mógł się nadziwić temu, że Turowicz przy inauguracji
Okrągłego Stołu wystąpił za utrzymaniem cenzury, podczas gdy nawet szef OPZZ
Alfred Miodowicz postulował jej zniesienie. 7 września 1989 roku w artykule
wstępnym Turowicz akcentował, że Polska nadal jest i musi być członkiem Paktu
Warszawskiego i RWPG. J. Turowicz wykorzystał ukształtowany w PRL-u
obraz "Tygodnika Powszechnego" jako czasopisma "niezależnego" do
przyspieszonego indoktrynowania czytelników tego tygodnika w duchu lewicowym w
1989 roku, idąc na pełne współdziałanie z "Gazetą Wyborczą", Unią
Demokratyczną, a następnie Unią Wolności. Na próżno rozpaczliwie protestował
przeciwko temu wyraźnemu zamanifestowaniu lewicowości "Tygodnika Powszechnego"
wiosną 1989 roku jego najznakomitszy i najpopularniejszy autor - Stefan
Kisielewski. Wreszcie skrajnie oburzony lewicową tendencyjnością "Tygodnika
Powszechnego" i cenzurowaniem swoich tekstów przez sekretarza "TP" Romana
Graczyka (później jednego z redaktorów "Gazety Wyborczej") ostatecznie zerwał
z "Tygodnikiem Powszechnym".
prof. Jerzy Robert Nowak

Kolejny odcinek ukaże się za tydzień.




Temat: Czy nie należy zamknąć Mazowieckiego do pierdla
Mazowiecki SPĄSOR złodzieji z PRL-u
T.Mazowiecki jako pierwszy premier III RP byl WYKONAWCA politycznej blokady i
paralizowania dochodzenia, ktore doprowadzilyby do wyjasnienia sprawy
zadluzenia zagraniczne skarbu PRL-u oraz ODZYSKANIA chociaz w czesci tych
pieniedzy a takze OSADZENIA winnych ZLODZIEJSTWA tych pieniedzy.

Kwoty pieniedzy zadluzenia zagranicznego PRL-u:
$1,1 mld - stan – 1971 rok (ekipy Gomulki )
$24 mld – stan z czerwieca 1980 rok (ekipa Gierka )
$40,8 mld – stan na koniec 1989 roku (ekipy Jaruzelskiego)
Stan zadluzenia na koniec 1989 roku urusl jak na drozdzach dlatego ze komunisci
PRL-u wykozystali przychylnosc zachodnich „kapitalistow” w momemcie
zalegalizowania Solidarnosci na jesieni 1981 roku i wyludzili nastepne $8,7 mld
przed wprowzdeniem stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku.
Czyli $24 mld+$8,7=$32.7 mld stan dlugu na poczatek grudnia 1981 roku.
Po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku skonczyla sie
naiwnosc „kapitalistow” w porzyczaniu pieniedzy komuchom ale zadluzenie uroslo
do sumy $40,8 mld wskutek sum pieniedzy tzw. obslugi zadluzenia czyli
zaplacenia oprocentowania za zacigniete kredyty.
Powyzsze dane potwierdzaja sie wielu zrodlach lacznie z danymi z tzw. PRL-
owskiego GUS-u.

Do dnia dzisiejszego panuje „umowa milczenia” i nie ma zadnego rozliczenia na
co konkretnie wydanao te $32,7 mld, ale niestety NASTEPNE 2 pokolenia Polakow
bedzie MUSIALO cala kwote $40,8 mld spalacac + zadluzenie lat 90-tych lacznie z
odsetkami za kredyty.

Polska jest panstwem BEZ KSIEGOWOSCI pograzonym w CELOWO spreparowanym chaosie
finansowym, miedzy innymi po to, aby ZTUSZOWAC odpowiedzialnosc ZLODZIEJI.

Ten stan rzeczy swiadczy o tym ze w Polsce NIE MA PRAWORZADNOSCI !

J.Turowicz kiedys powiedzial tak: „Nie odpowiedzialnosci bez wolnosci”.

Ci wszyscy ktorzy ktorzy uczestniczyli w rozkradaniu majatku narodowego oraz
uczesnicy tzw. Okraglego Stolu w 1989 roku maja DZISIAJ autentyczna wladze i
bojac sie odpowiedzialnosci OSZUKUJA i BALAMUCA wszystkich od 13 lat spiewajac
ta sama piosenke ze ROZLICZENIA zlodzieji okreslajac jako – zatrzeciewieniem,
jatrzeniem w tzw. michnikowym „pojednaniu i nienawiesci”.

Duza czesc nowej „politycznej elity intelektoulnej” – dzieci ZLODZIEJI z PRL-u
tzn. dzieciom bylych sekretarzy PZPR, UB-ckich polkownikow oraz generalow itp.
ktorzy odbili sie od dna i wyrzarli sie jak KARALUCHY na ludzkiej krzywdzie
ukradzinych pieniedzy przez swich tatusiow komuchow PRL-u – jest wlasnie TERAZ
przy wladzy.

Dzieci komuchow PRL-u tzn. 2-ge pokolenie tych co odziedziczyli ZLODZIEJSKIE
fortuny, dzieki „starym” koligacjom NIEROZLICZONEJ ZLODZIEJSKIEJ elity swich
rodzin. DZISIAJ zdolali obsisc jak KARALACHY, INTRATNE niewybieralne lecz te
mianowane posady w sektorze wymiaru sprawiedliwosci i urzedach panstwowych.

Stad geneza tych postaw „nowej elity” ktora robi wszystko aby ZLODZIEJSTWO lat
PRL-u bylo DYSKRECJA oraz manipuluja sadownictwem III RP i „prawem
sprawiedliwosci” tak aby nie dopuscic do rozliczenia POSPOLITYCH mordercow i
ZLODZIEJOW kryminalistow PRL-u.

Termin „pojednania i nienawiesci” w kwestiach finansowych NIE MA
ZASTOSOWANIA !!!

ZLODZIEJOM nalezy odebrac zrabowane pienidze i uczciwie osadzic a wierzyciolom
oddac dlugi. Sadzenie ZLODZIEJI co kradna pieniadze z panstwoej kasy nie ma nic
wspolnego pojednaniem czy nienawiescia.

No coz, sprawiedliwosc w III RP jest powieszona w dalszym ciagu na komuszym
haku.

T.Mazowiecki byl dobrowolnym bez przymusu filantropem ganksterskich ZLODZIEJI
z PRL-u.

Mazowiecki ze swoja „moralnoscia” zawsze wykazywal”poprawnosc” polityczna dla
wlasnych doraznych KORZYSCI oraz aby byc na FALI.

W marcu 1968 roku komunisci w ramach swich rozgrywek personalnych wewnatrz
PZPR, napadli na obywateli polskich zydowskiego pochodzenia. Do dzisiaj za ta
ZBRODNIE nikt nie zostal pociagniety do odpowiedzialnosci nawet politycznej.

Mzowiecki jako posel do Sejmu PRL dokladnie w tym czasie. Wyglosil przemowienie
w Sejmie. Olicze tego marcowego bezprawia ocenil tymi slowami:

„Wysoka Izbo ! Zasada ustrojowa w Polsce socjalistycznej jest zalozenie, ze
kierownictwo polityczne sprawuje Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. Na
uznaniu tej zasady i my sie opieramy swa dzialalnosc.”

Mazowiecki udzielil poparcia komunistom swoja mowa w Sejmie, pomimo ze nie byl
czlankiem PZPR-u. Dlaczego to zrobil ?

BEZKRYTYCZNI inteligenci wyrosli w atmosferze moralnego chaosu, falszu i
zaklamania, nie dajcie sie nabrac na POZORNE autorytety, ktore dzialaly
niewatpliwie na zamowienie przestepczego PZPR-u.




Temat: jak potocznie okreslamy korupcje?
maretina napisała:

> lapowka, koperta,dowod wdziecznosci,smarowanie, danie w lape, ofset...znacie
> jakies inne nazwy?

Spółka Agora kojarzona jest przez wszystkich z „Gazetą Wyborczą”, której jest
wydawcą. Podmioty te powstały na mocy porozumień Okrągłego Stołu w kwietniu
1989 r. Do wydawania „Gazety” Zbigniew Bujak, Aleksander Paszyński i Andrzej
Wajda powołali spółkę Agora z kapitałem zakładowym wynoszącym 15 nowych
zł. „Gazeta Wyborcza”, która powstała z łatwo przeliczalnych na pieniądze
środków i możliwości, przyznanych wskutek kontraktu Okrągłego Stołu CAŁEJ
ówczesnej opozycji, rychło została zawłaszczona przez jedną wyrazistą grupę
polityczną.

Agora zaczęła wydawać „Gazetę”, nie wykładając na ten cel żadnych pieniędzy.
Przyznaje się do tego sam Adam Michnik, mówiąc: „Nasz rozruch nastąpił na
kredyt. Ustalenia «okrągłego stołu» pozwoliły na to, że drukarnia zaczęła
drukować nas na kredyt. Lokal przydzielił nam prezydent miasta, komputery
zabraliśmy ze sobą z «Tygodnika Mazowsze». Piotr Niemczycki współtworzył sieć
druku i kolportażu „Tygodnika Mazowsze” w latach 80.
Podziemny TM wspierany był finansowo zarówno z Polski, jak i z zagranicy.
„Gazeta Wyborcza” korzystała z ulgowych cen reglamentowanego wówczas papieru,
wzięła także niskooprocentowane kredyty dzięki poręczeniu NSZZ „Solidarność”.
Duże pieniądze dla „Gazety Wyborczej”, wówczas przez wielu kojarzonej
z „Solidarnością”, spłynęły z zagranicy. Stowarzyszenie Solidarności Francusko-
Polskiej ofiarowało „Gazecie” 2 427 000 franków, co było wówczas
równowartością
428 tys. dolarów.
Amerykańska organizacja National Endowment for Democracy
przekazała „Wyborczej”
55 tys. dolarów. Kolejne pieniądze w wysokości 20 tys. funtów trafiły z
Wielkiej Brytanii na modernizację systemu komputerowego.
W 1990 r. pożyczki udzieliło „GW” dwóch Amerykanów: Rea Hederman, wydawca „New
York Review of Books”, i Robert Silvers, redaktor naczelny tego pisma. Obecnie
są posiadaczami akcji Agory wartych kilka milionów złotych.
Do sukcesu „Gazety Wyborczej” przyczyniło się również PRZEJĘCIE infrastruktury
stworzonej dla „Trybuny Ludu” w postaci systemu teletransmisji umożliwiającej
jednoczesne drukowanie „Gazety” w Warszawie, Bydgoszczy, Krakowie, Łodzi i
Wrocławiu, a także systemu kolportażu Ruchu.

We wrześniu 1990 r. Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” pozbawiła „Gazetę
Wyborczą” prawa do używania symbolu związkowego. Piotr Niemczycki, wiceprezes
Agory, cieszy się dziś z tego faktu, mówiąc: „Z rynkowego punktu widzenia
tamta
decyzja okazała się błogosławieństwem”.

11 grudnia 1990 r. zarejestrowano Agorę w formie spółki z o.o.
W sierpniu 1993 r., w spółkę z Agorą wszedł amerykański koncern Cox
Enterprises.
W kwietniu 1998 r. Agora przekształciła się w spółkę akcyjną, by po roku wejść
na giełdę.

Członkowie kadry kierowniczej i kluczowi pracownicy wydawnictwa są dziś
prawdziwymi krezusami. Aktywa wiceprezesa Agory Piotra Niemczyckiego
wyceniono na ok. 182 mln zł, Wandy Rapaczyńskiej - obywatelki Stanów
Zjednoczonych, byłej wiceprezes Citibank, obecnie prezes Agory - na ok. 130
mln
zł, Heleny Łuczywo, wiceprezes Agory i zastępcy redaktora
naczelnego „Wyborczej”, na ok. 130 mln zł. Założyciele Agory: Andrzej Wajda i
Zbigniew Bujak, dostali akcje warte kilka milionów zł.

Wszystkie informacje są dostępne na stronach Agory




Temat: Geremek przewodniczącym Parlamentu Europejskiego?
Dobrze ze zaznaczasz, ze jest to tzw. prawica.
W istocie jest to nowa klasa polityczna wykreowana przy udziale Jaruzelskiego i
Kiszczaka podczas rozmow w Magdalence.
Przypisywanie tej grupie osob "odzyskania" niepodleglosci jest co najmniej nie
smaczne.
Pozwol, ze zamieszcze cytat, ktory w mojej opinii ukazuje rzeczywistosc
zdobywania "niepodleglosci":

"Przedstawiciele dawnej opozycji, którzy doszli do władzy, obawiali się
radykalizmu mas, prowadzącego, ich zdaniem do rewolucyjnej katastrofy, a w
każdym razie uniemożliwiającego reformę i odbudowę państwa. W nowej sytuacji
hasłem uruchamiającym proces rewolucyjny mogłoby się okazać wezwanie do
dekomunizacji. Mogłaby posłużyć się nim część prawicy pozostającej poza układem
władzy i w walce o nią radykalizować populistyczne żądania. A hasło
dekomunizacji, które można eskalować dowolnie, mogłoby doprowadzić do
anarchizacji i utrudnić i tak trudną sytuację wychodzenia z komunizmu.

Zdaniem ideowych przywódców dawnej opozycji, zagrożeniem dla polskiej
demokracji, a także ich rządów, które z polską racją stanu utożsamiali, nie są
już przegrani i niegroźni komuniści, ale radykalna o endeckim rodowodzie
prawica. Zespól (uzasadnionych w międzywojennym okresie) fobii, które polska
inteligencja przeniosła przez komunistyczną lodówkę, powodował, że prawicę
polską postrzegała ona wyłącznie jako niebezpieczną dla demokracji
populistyczną i nacjonalistyczną orientację. Przy tym założeniu przestraszeni i
rozbici komuniści mogli okazać się wygodnym bo zwasalizowanym sojusznikiem.

Przekonania te legły u podstaw zablokowania procesu dekomunizacji przez dawną
opozycję, która w 1989 roku przejęła władzę. Po to jednak, aby proces ten
powstrzymać, trzeba było nie tylko zrezygnować z rozliczenia PRL, ale i znaleźć
uzasadnienie dla takiego działania. A uzasadnienie takie musiało mistyfikować
najnowszą historię. Musiało również przeciwstawić się elementarnemu poczuciu
sprawiedliwości, a więc prowadzić do przewartościowania funkcjonujących
społecznie wyobrażeń moralnych.

Pierwszym zabiegiem w tym kierunku była budowa mitologii przekazania władzy
przez komunistów. Wykreowanie mitologii Okrągłego Stołu.

W sposób jaskrawy mijała się ona z faktami. Przy Okrągłym Stole komuniści
zastosowali klasyczny dla nich w sytuacjach kryzysowych manewr kooptacji.
Chodziło o to, aby tworząc wrażenie prawdziwego "frontu narodowego" podzielić
się odpowiedzialnością nie dzieląc się władzą. Warto przypomnieć raz jeszcze,
że otworzyli oni możliwość wyborów dla 35% władzy ustawodawczej czyli Sejmu
(Senat nie posiadał realnych uprawnień). Pozostawili sobie dodatkowo funkcji
prezydenta, który w dowolnym momencie mógł rozwiązać parlament. To co stało się
potem, było efektem uruchomienia niekontrolowanego przez nikogo procesu
historycznego, który komuniści do końca usiłowali zablokować, walcząc o
utrzymanie władzy gwarantowanej im przez "okrągłostołowe" porozumienie.

Przyjęcie, że komuniści świadomie i dobrowolnie oddali rządy, kazałoby
traktować ich inaczej. Oznaczałoby, że, w każdym razie w pewnym momencie,
motywowani patriotyzmem przedłożyli interes ogółu nad swój własny. Dlatego mit
Okrągłego Stołu ma takie znaczenie i z takim uporem podtrzymywany jest przez
swoich rzeczników, którzy zresztą w tej sprawie (jak zresztą w większości
lansowanych przez siebie poglądów) odnieśli wielki sukces. Mit ten zdominował
świadomość społeczną."

kotwicz



Strona 2 z 4 • Zostało znalezionych 121 postów • 1, 2, 3, 4
Powered by wordpress | Theme: simpletex